środa, 10 kwietnia 2013

Jak postawić pierwszy krok? Zapomnieć się.

Ostatnie kilka dni to chodzenie z pomocą kuli i ciągłe ćwiczenie stawu skokowego, który reaguje jakby był z kamienia. Z każdym dniem, powoli, powoli, zyskuję coraz większy zakres ruchu.Dziś po raz pierwszy zrobiłem kilka kroków bez kuli. Jak do tego doszło? Zupełnie przypadkiem. Robiłem sałatkę w kuchni i zabrakło mi jogurtu naturalnego. Dalej zadziałał automatyzm - obróciłem się w kierunku lodówki, podszedłem do niej, otworzyłem drzwiczki i... nagle przypomniałem sobie, że zapomniałem o trzeciej nodze.
Od dziś po domu chodzę na dwóch nogach!
A jutro, kto wie, może pierwszy trening na świeżym powietrzu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz