piątek, 21 czerwca 2013

Już jutro pierwsze w karierze zawody. W Lubartowie

W ciągu ostatniego tygodnia raczej starałem się oszczędzać, aby zachować maksymalną świeżość na jutrzejszy bieg. Z każdą godziną czuje rosnące napięcie. Adrenalinka zaczyna już robić swoje. Dziś jeszcze z kolegami na małe piwko dla rozluźnienia, a jutro o 16:00 startujemy.

Dużo myśli krąży po głowie.
Jaką taktykę wybrać? Zacząć ostro, a potem starać się utrzymywać pozycję?
A może przyczaić się i przyspieszać stopniowo oszczędzając siły na końcówkę?
Jak będzie pogoda? Ostatnie dni to mieszanka upałów powyżej 30 stopni i nagłych burz.

Będę się martwił jutro. Dziś piwo jest odpowiedzią ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz