wtorek, 7 maja 2013

Odważna (?) decyzja.

Zbyt wiele w ciągu ostatnich tygodni się nie wydarzyło. Noga z dnia na dzień odzyskiwała sprawność. Ćwiczenia i spacery szybko zaprocentowały, a szybki powrót do pracy dodatkowo przyspieszył rehabilitacje - w domu nie zawsze chce się chodzić - w pracy trzeba. Postanowiłem że dziś wieczorem użyję po raz pierwszy nogi (w sumie drugiej także) no czegoś więcej niż chodzenie. Tak, tak - zaczynamy sezon biegowy. Od samego chodzenia brzucha się nie zgubi - prawie 86 kg przeraża. Jest trochę strach - ale trzeba być dobrej myśli. Zapewne opiszę jutro jak mi poszło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz