poniedziałek, 29 lipca 2013

Łącznie w górę? GPS prawdy Ci nie powie.

Przede mną nowe wyzwanie - półmaraton w Krasnymstawie. Z opowiadań znajomego wiem, że bieg jest dość ciężki ze względu na dużą różnicę wysokości. Zazwyczaj lekceważę ostrzeżenia innych (taki już mój ciężki charakter), gdy jednak mówi to osoba, która ma na koncie parę przebiegniętych maratonów to znaczy, że coś musi być na rzeczy. Przejrzałem więc szczegółowo profil trasy półmaratonu. Wśród informacji pochodzących ze znanego mi bardzo dobrze serwisu endomondo.com moją uwagę zwrócił wpis "Łącznie w górę - 386 metrów". Dystans 21 kilometrów i jednocześnie tak duża suma podbiegów - czuję, że te połączenie da nieźle w kość.

Łącznie w górę, a przewyższenie

Łącznie w górę oznacza sumaryczną wysokość podbiegów na całym zaplanowanym/pokonanym dystansie. Wyobraźmy sobie bieg na dystansie 1 km. Jeśli na tym dystansie będziemy musieli podbiec pod dwa wzniesienia z których każde będzie wysokości 10 metrów, to parametr łącznie w górę wyniesie 20 metrów. Przewyższenie natomiast będzie różnicą wysokości pomiędzy najwyższym i najniższym punktem trasy, czyli wyniesie 10 metrów

"Łącznie w górę" nie jest parametrem, który śledziłem w swoich dotychczasowych przygodach z bieganiem. Postanowiłem więc przejrzeć dziś wszystkie moje dotychczasowe treningi. Jak się okazało tylko raz zanotowałem bieg z podobną wartością "łącznie w górę". Było to 14 czerwca. Przebiegłem wówczas około 13 kilometrów, a łączna wysokość podbiegów wyniosła 346 metrów.
Dobrze pamiętam jak bardzo wykończony byłem po tamtym treningu mimo, iż moja średnia prędkość nie przekroczyła wówczas nawet 9 km/h. Kilka dni temu powtórzyłem tamtą trasę. Tym razem biegłem niemal 10 km/h co nie stanowiło większego problemu. Moją uwagę zwrócił jednak parametr "Łącznie w górę" który tym razem wyniósł... 148 m. Gdzie się podziało pozostałe 200 metrów podbiegu? Nie mam pojęcia. Wiem już natomiast, że GPS w telefonie, który łączy się pulsacyjnie (raz na kilka sekund) z satelitami nie jest zbyt dokładnym urządzeniem rejestrującym profil terenu. Mogę pobiec tą samą drogą naście razy, a zapewne i tak nie otrzymam dwóch takich samych wykresów. Na potwierdzenie moich słów prezentuję wykresy z w/w biegów.

Profil z dnia 14.06:
Profil z dnia 20.07:

Już na pierwszy rzut oka widać, że 14.06 tuż przed 3 kilometrem pojawiła się niespodziewanie przede mną głęboka na ponad 70 metrów dziura (jak to dobrze, że zawsze biegam ze sprzętem do wspinaczki). Przeglądając profil z 20.07 odkryłem, że jakiś dobry człowiek zasypał ją. Skąd ów człowiek wziął tyle ziemi, aby wypełnić tak wielki otwór? Niestety w przyrodzie nic nie ginie - z profilu wynika, że ziemia została przywieziona z 11 kilometra trasy i teraz to tam znajduje się najniższy jej odcinek. Co więcej, wioząc ją porozsypywał część po drodze i teraz mam pofałdowany teren pomiędzy 1-2 km.
A tak już zupełnie na poważnie - w kwestii parametru "Łącznie w górę" wiem, że... nic nie wiem. Sprzęt, którym dysponuję nie pozwala mi na szczegółową analizę różnic wysokości terenu po którym biegam. W tym pojedynczym wypadku muszę zdać się na swój biegowy instynkt (jeśli coś takiego w przypadku mężczyzny w ogóle istnieje)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz