sobota, 7 grudnia 2013

Jak biegać na bieżni


Nazywana jest różnie: bieżnia elektryczna, bieżnia stacjonarna, bieżnia mechaniczna lub po prostu bieżnia. Nie mam pojęcia, która forma jest poprawna, niemniej wczoraj miałem okazję bliżej zapoznać się z tym urządzeniem.

Jak dotąd moje doświadczenia z bieżnią sprowadzały się do jednorazowego jej użycia podczas wczasów w Turcji i muszę przyznać, że nie zaiskrzyło między nami. Tamto urządzenie miało wąską i krótką taśmę - trzeba było na prawdę mocno się pilnować, żeby nie spaść. Ponadto nie dysponowało żadnymi dodatkowymi opcjami urozmaicającymi trening, który w małym, nieklimatyzowanym pomieszczeniu był koszmarem.

Bieżnia Life Fitness

Bieganie na bieżni stacjonarnej - początek.

Z bagażem negatywnych doświadczeń wybrałem się wczoraj po raz pierwszy na siłownię Sport Club Lublin. Już na pierwszy rzut oka bieżnie, które się tam znajdowały sprawiały bardzo dobre wrażenie. Kiedy stanąłem na jednej z nich ogrom dostępnych programów wprawił mnie w osłupienie. Myślę, że minie sporo czasu zanim ogarnę wszystkie dostępne tryby. A więc OK - wprowadziłem wzrost i masę ciała (zapewne potrzebne do przeliczania spalonych kalorii) i zaczynamy.
Przez moment próbowałem biec na płasko, ale było zbyt łatwo. Właściwie pierwsze od czego należy zacząć podczas trenowania na bieżni to ustawienie pochylenia (incline). Bieganie pod górę bardzo skutecznie równoważy nam brak oporu powietrza.  W trakcie treningu regulowałem więc nachylenie bieżni pomiędzy 3-4%.
Samo bieganie nie sprawiało mi zupełnie żadnych problemów - szeroka i długa taśma zapewnia maksimum komfortu i bezpieczeństwa.

Czy bieganie na bieżni jest nudne?

Dochodzi jeszcze jeden sporny aspekt - NUDA. Widziałem siłownie, w których bieżnie zwrócone są przodem do białej ściany. Przypuszczam, że trenowanie w warunkach, gdzie nie ma nawet oka na czym zawiesić musi być okropnie monotonne. W SportClub Lublin wszystkie bieżnie zwrócone są przodem do sali oraz wiszącego na ścianie telewizora. Oczywiście nie ma co porównywać wrażeń wizualnych z bieganiem w plenerze, jednak tragedii nie ma.

Reasumując - byłem, widziałem, przetestowałem i myślę, że na urządzeniu o nazwie bieżnia stacjonarna spokojnie dotrwam do wiosny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz