piątek, 3 stycznia 2014

Noworoczny trening - 3. stycznia

Pierwsze styczniowe bieganie.

Czekałem, czekałem i wreszcie się doczekałem na okazję do pierwszego treningu w nowym 2014 roku.
Biegowy cel na dziś to: 20 minut biegu w pierwszym zakresu, następnie bieg z narastającą prędkością i 10 minut spokojnego biegu na koniec.
Kiedy zaczynałem trening słońce już zaszło, a niebo było wyścielone ciemnymi deszczowymi chmurami. Nie był to jednak deszcz, który by jakoś specjalnie przeszkadzał w bieganiu. Raczej mżawka, która lekko śmigała po twarzy. Po około pół godzinie deszcz przestał padać, chmury zniknęły i w treningu towarzyszył mi sierpowaty, cienki księżyc. Światła z niego zbyt wiele nie było, więc trasę biegu ograniczyłem do oświetlonych uliczek przedmieścia wykonując około 2 kilometrową pętlę.
Jak to zazwyczaj u mnie bywa poszczególne etapy biegu pokonałem zbyt szybko. Moje tempo narastających odcinków wyniosło 5:50 min/km zamiast 6:00 min/km, 5:26 min/km zamiast 5:50 min/km, a nawet 5:15 min/km zamiast 5:40 min/km. Zupełnie brak mi wyczucia prędkości. Zwłaszcza podczas biegania po ciemku. Narzuciłem sobie dość mocne tempo, które bez problemu wytrzymałem do końca.

Bieganie na rekord.

Po dotarciu do domu i wrzuceniu treningu na endomondo.com okazało się, że pobiłem swój dotychczasowy rekord na 12 minut (tzw: Test Coopera), który teraz wynosi 2,32 km i jest lepszy od dotychczasowego o całe... 7 metrów! ;) W sumie nic nie znacząca statystyka, ale miło zacząć rok od choćby maleńkiego rekordu. Może to zwiastun udanego, pełnego sukcesów sezonu, którego sobie i wszystkim czytającym życzę w Nowym Roku 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz