niedziela, 5 stycznia 2014

Rozgrzewka przed bieganiem.

Rozgrzewka zmniejsza ryzyko kontuzji

Jest kilka sposobów pozwalających znacznie ograniczyć ryzyko kontuzji u biegacza. Do najważniejszych moim zdaniem należą rozgrzewka przed treningiem oraz rozciąganie tuż po. Rozciąganie weszło mi w krew od czasu, gdy zaczęły się u mnie problemy z pasmem biodrowo-piszczelowym. Problemem pozostaje solidna rozgrzewka, którą zazwyczaj realizuję przez parę minut "po łebkach". Po wyjściu na trening zawsze czekam zanim mój telefon złapie sygnał GPS i wtedy wykonuję kilka podstawowych ćwiczeń. Gdyby nie GPS pewnie nie rozgrzewałbym się wcale. A przecież mamy zimę (przynajmniej w kalendarzu) i to właśnie teraz porządna rozgrzewka jest najważniejsza.

Świadomość popełnianych błędów to pierwszy krok na drodze do doskonałości. Tak więc do listy moich noworocznych postanowień dopisuję solidne sesje rozgrzewkowe przed każdym bieganiem.

Jak prawidłowo rozgrzać mięśnie przed bieganiem?

A jak powinno wyglądać dobre przygotowanie do biegu? Troszkę poczytałem i  kilka wniosków udało mi się wyciągać.
1. Rozgrzewamy wszystkie mięśnie, nie tylko nogi. Przecież w bieganiu udział biorą także brzuch, grzbiet, obręcz barkowa, szyja.
2. Rozgrzewkę powinno się zacząć od góry, schodząc stopniowo w dół - nigdy odwrotnie. Najpierw szyja, wymachy ramion, skłony i skręty bioder, a dopiero na końcu nogi. Odwrotna kolejność sprawiła by, że nogi "wystygnął" w oczekiwaniu na rozgrzanie górnych partii mięśni.

Moja wiedza na temat rozgrzewki niestety kończy się w tym momencie. Jeśli macie jakieś dodatkowe uwagi, doświadczenia związane z tą częścią biegowego rzemiosła koniecznie dajcie znać.

Trzymajcie się ciepło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz