sobota, 15 lutego 2014

Ach życie...

Praktycznie od kwietnia zeszłego roku nie zdarzyła mi się przerwa w treningach dłuższa niż kilka dni. Ale życie to nie tylko bieg.
Czasem życie przyśpiesza, rzuca kłody pod nogi, by po chwili dodać Ci skrzydeł. Ostatnich kilka tygodni to istny rollercoaster. Ogrom spraw może nie do końca codziennych potrafi czasem zmienić perspektywę, przestawić priorytety.

Mimo wszystko - jestem zwycięzcą!
W meczu JA kontra 2014 ROK wybroniłem trudną sytuację bramkową, wyprowadziłem kontrę i strzeliłem na 1:0!
I powiem Wam coś. To jest niesamowite, gdy możemy się poczuć Panami swojego losu.

A wracając do tematu biegania:
Przez trzy tygodnie nie przebiegłem nawet kilometra. Od kilku dni stopniowo wracam do treningów. Na razie jest ciężko, ale straty z pewnością nadrobię. Do maratonu pozostało 12 tygodni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz