wtorek, 18 lutego 2014

Bliski kontakt z chodnikiem

Temperatura 8°C, słoneczko, niewielki wiatr - warunki do biegania wyśmienite. W planach 5 km rozbiegania i kilka sesji interwałów. Byłby to z pewnością najprzyjemniejszy trening w tym roku. Byłby...
Dobiegając do 4 km podknąłem się o wystającą płytę chodnikowa. Starałem się wyratować przed upadkiem. Tym razem jednak grawitacja okazała się być silniejsza. Tuż przed "lądowaniem" wypuściłem jeszcze telefon z ręki minimalizując jego obrażenia.
Ogólny skutek upadku: zdarte i poobijane oba kolana, zdarta skóra na lewej dłoni i porysowany spód telefonu.
Próbowałem dokończyć trening, jednak po przebiegnięciu kolejnych 2,5 km zrezygnowałem. Pozdzierane do krwi kolana zbyt mocno zaczęły boleć.
Kilka godzin obkładania nóg mrożonkami i powoli wszystko wraca do normy. Za dwa dni mam w planie bieg z narastającą prędkością (BNP) - bardzo ciekawa, choć rzadko stosowana jednostka treningowa, którą wkrótce opiszę.
Szerokich i równych tras koleżanki i koledzy biegacze ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz