sobota, 10 maja 2014

To już za chwilę

Patrzę na swoje ostatnie posty na blogu i fb - praktycznie wszystkie dotyczą zbliżającego się maratonu. Pewnie trochę to już nudne, ale ja jaram się tym jak Kolumb pierwszym spotkanym Indianinem. Wczoraj odebrałem pakiet startowy. Koszulka jest zajebista. Jaskrawa zieleń wprost idealnie pasuje do moich butów.
Nie był bym oczywiście sobą, gdybym nie postanowił jakoś wyróżnić się z zielonego tłumu maratończyków. Koszulkę więc odrobinę spersonalizowałem dodając "FIDO 83"
koszulka na Maraton Lubelski

Jestem także po ostatnim rozbieganiu. Delikatne 6 km z mocniejszym akcentem na koniec trochę pobudziły wypoczęte mięśnie. Przy okazji przetestowałem koszulkę. Materiał jest bardzo przewiewny, obecności jakiś podrażniających elementów typu metki, szwy nie stwierdziłem.

Do Maratonu Lubelskiego już tylko doba.
Jutro o godzinie 9:00 stanę na linii startu wśród ponad 600 wyjątkowych ludzi i dam z siebie wszystko.
Przed trzema dniami minął rok od mojego pierwszego "treningu" po złamaniu nogi, a już jutro debiutuję w biegu na koronnym dystansie 42,195 km.
Historia zatoczyła duże koło. Od odzyskiwania sprawności, przez pierwsze zawody na 10 km, półmaraton, pokonując po drodze niemal 1,5 tysiąca kilometrów, walcząc z bólem, plagą kontuzji, w deszcz, śnieg i żar płynący z nieba dotarłem do momentu kulminacyjnego.
DOŚWIADCZENIE, które dotychczas nabrałem.
WIEDZA teoretyczna, której megabajty wchłonąłem.
UPÓR i WEWNĘTRZNA SIŁA, które w sobie odnalazłem.
POKORA, która pozwoliła mi podpatrywać dużo lepszych ode mnie.
Wszystkie atuty skieruję jutro do walki od pierwszego kilometra, aby na finiszu zamknąć ten etap swojej historii mocną kropką.

1 komentarz:

  1. Fido mam to samo ale jutro o tej porze będziesz coś wiedział o maratonie, spojrzysz inaczej na ten bieg. Zobaczysz czego zabrakło a co robiłeś dobrze.Poczujesz się wyczerpany ale w pełni usatysfakcjonowany. Co do maratonu albo będziesz miał dość jednego albo pobiegniesz za jakiś czas kolejne. Doświadczenia nabiera się przez lata. Pamiętaj głowa, głowa i spokój.

    OdpowiedzUsuń