środa, 21 maja 2014

Zapisałem się na 22. Półmaraton Solidarności.

Po Maratonie Lubelskim planowałem stopniowo wracać do biegania. Zwiększać dystans po kilka kilometrów z tygodnia na tydzień. Jednym słowem odpoczywać. Plany te zupełnie nie zakładały startu w półmaratonie 4 tygodnie po przebiegnięciu 42 km lubelskimi ulicami. No ale stało się!
Jest w moim mózgu jakiś niezbadany rejon o średnicy około 42,195 milimetra, który odpowiada za niekontrolowane zapisywanie się na zawody. Dziś się uaktywnił i tak oto jestem jednym z zawodników, którzy 7. czerwca 2014 stanął na starcie 22. Międzynarodowego Półmaratonu Solidarności prowadzącego ze Świdnika do Lublina.
Miejsce startu nie jest przypadkowe - to właśnie w Państwowych Zakładach Lotniczych w Świdniku rozpoczęły się lubelskie strajki w 1980 roku. Wielu badaczy uważa, że tamte wydarzenia były bodźcem, dzięki któremu doszło do sierpniowych strajków na Wybrzeżu, a w rezultacie do powstania NSZZ Solidarność. I choć nie do końca podoba mi się ścieżka skręcająca w skrajnie prawym kierunku, którą dziś Solidarność podąża chętnie wezmę udział w tych zawodach. Choćby z szacunku dla NSZZ Solidarność, któremu cała Europa Środkowo-Wschodnia zawdzięcza wolność.
No i dla ADRENALINKI rzecz jasna ;)

5 komentarzy:

  1. Jak widzę nie odpuszczasz. Słusznie :) Zapowiada się fajny bieg. Oczywiście czekam na relację. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Seba.
      Półmaraton potraktuję raczej jako trening przed biegiem Pokój i Dobro w Lubartowie, choć oczywiście jak zwykle wszystko zrelacjonuję.

      Usuń
  2. Trening 21 km przed Dychą?Też zapisałem się na Świdnik-Lublin i tydzień wcześniej połówkę strzelę w Chełmie treningowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półmaraton jako trening przed dychą. W sumie dlaczego nie. My maratończycy możemy sobie pozwolić na odrobinę ekstrawagancji na treningach ;)
      A tak na poważnie po zakończeniu biegu od razu zamierzam wrócić na trasę pomóc znajomej w dotarciu do mety, tak więc być może moja dycha zmieni się w jakieś 14 km.
      Połówkę w Chełmie treningowo - a potem się okaże, że po raz kolejny złamałeś 1:40 :)

      Usuń
  3. 1:40 to spokojnie, się biegnie do łamania to mam mocniejszy czas ale jeszcze nie jestem przygotowany na niego. Pociągnę kolegę w Chełmie na 1:45

    OdpowiedzUsuń