sobota, 21 czerwca 2014

Psychologia dotarcia do mety.

Jakie warunki należy spełniać, aby być na prawdę dobrym zawodnikiem? Nogi z żelaza, końskie zdrowie, a może niesamowita kondycja? Z pewnością, każda z tych cech jest przydatna. Jest jednak coś jeszcze.
Niezależnie od tego jak świetnym jesteś biegaczem, jak dobrze przygotowujesz się do zawodów - wcześniej czy później zbliżysz się do granic swoich możliwości, a wtedy przyjdzie Ci się zmierzyć ze swoją głową. Gdy wyczerpane biegiem ciało zacznie się buntować będąc dwa kilometry przed metą trudnego biegu nie pomogą Ci żele i batony energetyczne, czy napoje izotoniczne. Potrzebną energię możesz odnaleźć jedynie w swojej głowie. W pewnych momentach swojej biegowej przygody przekonasz się, że niekiedy mocna psychika jest ważniejsza niż siła nóg. Wydaje Ci się, że jej nie masz? Oj tam, oj tam. Dzięki kilku wyćwiczonym wcześniej trikom możesz ją w sobie łatwo obudzić.
Oto kilka mentalnych sztuczek, które pomogły mi pokonać Maraton Lubelski. Sprawdziły się także w niedawnym biegu Pokój i Dobro, gdzie pomimo niezbyt dużej liczby treningów pobiłem swój życiowy rekord.

1. Nie myśl o kilometrażu, który pozostał do końca biegu. Nic nie deprymuje bardziej niż odliczanie odległości pozostałej do końca. Podziel sobie dystans na mniejsze cele. Przykładowo narzuć sobie zadanie dobiegnięcia do najbliższego zakrętu, gdy już się tak znajdziesz za cel obierz dwie topole rosnące na poboczu. Przebiegłeś obok topoli - teraz czas na pokonanie dystansu do zatoczki autobusowej, którą widać na horyzoncie. Itd...
Dzieląc trasę biegu na odcinki sprawiasz, że absorbujesz swoją uwagę na najbliższym celu zapominając o czekającym Cię wysiłku, który może przerażać.


2. Gdy zaczynają się problemy nie skupiaj się na nich. Staraj się zająć głowę czymś zupełnie innym. Włącz ulubioną muzykę, postaraj przypomnieć sobie wszystkie filmy w których wystąpił wybrany aktor, lub spróbuj rozwikłać jeden z paradoksów, np:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_kota_z_kromk%C4%85_posmarowan%C4%85_mas%C5%82em
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_omnipotencji
Możliwości tej metody są nieograniczone, a wszystkie mają na celu odsunięcie myśli od trudów biegu. Bogata wyobraźnia jest tutaj Twoim sprzymierzeńcem.


3. Wyobraźnia odgrywa istotna rolę także w trzeciej metodzie. Kiedy jest już bardzo ciężko postaraj się zwizualizować siebie na mecie.  
"Tłumy widzów klaszczące, gdy Ty z uśmiechem na ustach przekraczasz linię mety, ściskając prawą pięść w geście triumfu. A wśród nich ta jedna wyjątkowa osoba której dedykujesz ten bieg. Stoi tam dumna z Ciebie, może z zieloną apaszką. Spiker wykrzykuję Twoje imię i numer startowy!"
Wyobrażaj sobie wygenerowany w myślach finisz ze wszystkimi detalami. Nakręcaj się coraz mocniej tą myślą i uwierz, że tak właśnie będzie, kiedy tam dobiegniesz, a na pewno znajdziesz w sobie siłę.
UWAGA: Jest to metoda bazująca na silnych emocjach. Stosuj ją dopiero w ostateczności, jeśli użyjesz jej zbyt wcześnie "wypali się".

Możesz także stworzyć wyobrażenie bazujące na negatywnych emocjach.
Przypomnij sobie osobę, może przeciwnika, który drwił z Twoich planów przebiegnięcia zawodów. Masz jemu i sobie coś do udowodnienia. Jeszcze parę kilometrów i zetrzesz z jego twarzy głupkowaty uśmiech. Za chwilę będziesz zwycięzcą, nawet jeśli ktoś próbował Ci wmówić, że jesteś nikim.
Nienawiść to jedno z najsilniejszych uczuć. Jeśli nosisz je w sobie to teraz jest najlepszy moment, aby jej użyć.


4. Prowadź wewnętrzny monolog. Mów do siebie w myślach "jestem najlepszy". Trenowałeś intensywnie przez ostatnie miesiące, powiedz swojej głowie "zbyt wiele serca włożyłem w trening, aby teraz się poddać". Jeśli czujesz potrzebę klnij na siebie w myślach. Myśl jak zwycięzca, a na pewno nim zostaniesz.


5. Jeśli stracisz wiarę we własne możliwości przypomnij sobie swoje biegowe początki. Pierwsze bolesne treningi, urazy, wyrzeczenia, a wszystko to po to, aby dziś mieć szansę na pokonanie siebie. Pielęgnuj te wspomnienia, nasycaj się ich emocjami. Wykonałeś ogromną pracę, która sprawiła, że jesteś teraz tu gdzie jesteś. Musisz być z tego dumny i pokonać kryzys!


6. Poszukaj inspiracji w otoczeniu. Gdzieś obok Ciebie przebiega inny zawodnik tak samo zmęczony jak Ty. Pot spływa mu po twarzy, zaciska zęby z bólu, ale biegnie. Jeśli on potrafi - Ty również.
Wsłuchaj się w doping kibiców. Ich entuzjazm, może dodać Ci skrzydeł. Może gdzieś przy krawężniku mały 3 letni chłopiec wpatruje się w Ciebie wielkimi błyszczącymi oczami. Dla niego jesteś niemal jak superbohater z kreskówki. Zawiedziesz go?


Kilka zaprezentowanych tutaj metod na prawdę bardzo pomaga mi w momentach kryzysowych zwłaszcza podczas zawodów (czasem również na cięższych treningach). Można niemal dowolnie mieszać je, łączyć i stosować zamienne. Odpowiednio użyte potrafią zmotywować i doprowadzić do mety. Wszak nie od dziś wiadomo, że ostatnie kilometry biegnie się sercem.

3 komentarze:

  1. Zapamiętam, przeczytam jeszcze z pięć razy i tego będę się trzymać.

    Fajny facet z Ciebie, wiesz o tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i koniecznie daj znać jak Tobie to pomogło.

      Miło, że masz o mnie takie zdanie, ale ja tylko piszę co mi w głowie siedzi. :)

      Usuń
    2. Fido, nic nie zadziałało na mnie,nic. A jechałam punkt po punkcie. Co prawda ukończyłam bieg, ale tylko dlatego, żeby znajomi z bloga mi nie dokuczali. I dla wina, które czeka w lodówce.

      Może każdy powód dobry :P

      Usuń