sobota, 21 lutego 2015

Zbiórka dla Julki - udało nam się!

Mała Julka urodziła się bez kości strzałkowych, piętowych, skokowych i śródstopia. Groziła jej amputacja obu nóżek. Jedyny ratunek to operacja w USA kosztująca 350 tyś dolarów. Dodatkowym przeciwnikiem w walce o zdrowie Juleczki był czas. Operacje należało wykonać przed ukończeniem przez dziewczynkę drugiego roku życia. Lokalna społeczność Lubartowa i nie tylko wzięła sprawy w swoje ręce. Rozpoczął się wyścig z czasem. Każda impreza sportowa i kulturalna stała się okazją do zbiórki. Sytuacje Julki udało nagłośnić się w mediach - dziewczynka wraz z mamą pojawiły się w programie Elżbiety Jaworowicz. Stała się rzecz niesamowita. W ciągu niespełna roku zebrano niemal milion złotych! Bardzo szybko okazało się jednak, że to nie wystarczy. Na skutek dużego wzrostu kursu dolara nadal brakowało sporo pieniędzy.
I nagle taka niespodzianka. Wchodzę wczoraj wieczorem na facebook i widzę wiadomość, że Papież Franciszek dołożył brakującą sumę! A więc wkrótce operacja stanie się faktem. Niesamowicie mnie to cieszy. To fantastyczna wiadomość dla Julki, jej najbliższych i wszystkich, którym los dziecka nie był obojętny. To także fajny moment dla nas - biegaczy, którzy w zeszłym sezonie biegli dla dziewczynki w lubartowskich zawodach.
źródło: lubartowbiega.pl

I niech mi ktoś powie, że biegacze to wpatrzeni w siebie gadżeciarze i egoiści. Biegi charytatywne są nieodłączną częścią naszego sportu.
Wystrzał pistoletu, startujesz, biegniesz przed siebie na 100%, bez taryfy ulgowej, w poczuciu zwycięstwa przekraczasz metę. Bo czy może być coś wspanialszego niż robienie tego co kochasz, a jednocześnie pomaganie potrzebującej osobie?

2 komentarze:

  1. bo my poprostu fajni ludzie jesteśmy ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. biegłam w Lubartowie wiosną.Też uważam że to super info!!

    OdpowiedzUsuń