wtorek, 26 kwietnia 2016

Na Czwarty PZU Maraton Lubelski oficjalnie zapisany

"Kto nie ryzykuje 
ten je mrożoną pizze z Biedronki"
...i nie ma takich fajnych zdjęć z mety. ;)
Za linią mety Maratonu Lubelskiego - 2015
W myśl tego powiedzenia postanowiłem zapisać się na kolejny Maraton Lubelski. Będzie to mój trzeci z rzędu maraton w Lublinie po przebiegnięciu można więc będzie powiedzieć, że ustrzeliłem ubiegałem hattricka.

Ten sezon biegowy miał wyglądać trochę inaczej.


Od stycznia przygotowywałem się do przebiegnięcia Orlen Warsaw Maratonu. Łatwa trasa miała mi pomóc w osiągnięciu rekordowego wyniku. Taki miły akcent na zakończenie przygody z biegami długodystansowymi. Niestety kontuzja mięśnia płaszczkowatego z którą nadal jeszcze się borykam sprawiła, że w Warszawie nie pobiegnę.

Plan B - 4. PZU Maraton Lubelski

W życiu, czy bieganiu zawsze staram się mieć plan awaryjny. Nie udało się pobiec w stolicy, więc pobiegnę dwa tygodnie później w Lublinie. Dwa tygodnie to chyba czas wystarczający, aby uporać się z nogą? A jeśli się nie uporam, no cóż, wtedy zachowam się w swoim stylu, czyli skrajnie bezmyślnie i pobiegnę z kontuzją ;)
Nie wiem w jaki wynik będę celował. Z różnych powodów opuściłem kilka treningów. Do tego dochodzi prawie dwutygodniowa przerwa spowodowana wyżej wymienioną kontuzją. Teraz, gdy ból jest mniejszy staram się choć po części odpracować zaległości biegowe na treningach, aby wbrew wszystkiemu pokonać królewski dystans i jak co roku dobrze się bawić w najtrudniejszym maratonie miejskim w Polsce.

Trasa Maratonu Lubelskiego 

Trasę maratonu opisywałem już kiedyś szczegółowo tutaj. W tym roku pobiegniemy nieco inaczej, gdyż niektóre ulice w Lublinie są remontowane. W efekcie po raz pierwszy w oficjalnych zawodach pobiegnę przez moje osiedle. Fajnie :)
A ponieważ zapisy wciąż jeszcze trwają na zachętę prezentuję profil trasy 4. PZU Maratonu Lubelskiego.
Wg navime.pl
najwyższy punkt: 233 m
najniższy punkt: 167 m
łączna wysokość podbiegów: 267 metrów

4 komentarze:

  1. No i super ! :) Widać, że jesteś bardzo zmotywowany i świetnie przygotowany teoretycznie - niech w praktyce i kondycyjnie pójdzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie chociaż motywacją i przygotowaniem teoretycznym braków w treningach chyba nie załatam :)

      Usuń
  2. Ja płaszczkowaty leczyłem 6 tyg. Czarno to widzę ale spróbuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyleczyć pewnie go nie zdążę, ale odpoczynkiem, maścią przeciwzapalną, lekką zmiana techniki biegu i ćwiczeniami doprowadziłem go do momentu w którym bieg sprawia mi jedynie słaby ból, a to już dużo :)
      Pozdrawiam

      Usuń