piątek, 22 kwietnia 2016

Tatusiowe przygotowania

Kiedy suszarka pełna jest różowych ubrań najczęściej oznacza to, że żona wrzuciła swoją krwiście czerwoną sukienkę do moich białych ubrań biegowych, a ja to wszystko razem wyprałem z wiadomym skutkiem. Tym razem jednak powód jest zupełnie inny. Kolekcjonujemy i przygotowujemy ubranka a na przyjęcie małej Księżniczki.

Od cioci Bernadki, cioci Magdy oraz od wujka Maćka dostaliśmy duuużo ubranek, z których ich maleństwa już wyrosły. Ponieważ są to same dziewczynki wśród ciuszków dominuje oczywiście kolor różowy.


A to tylko wierzchołek góry lodowej. Jesteśmy na etapie kompletowania wyprawki. Jest tego tak dużo, że aż głowa (i portfel) boli.
Po etapie składania łóżeczka i pozostałych mebelków, wyborze fotelika i bazy trudno mi było ukierunkować swoje dalsze działania. Wybór kołderki, kocyka itp. nie jest zagadnieniem specjalnie technicznym. O ile porównywanie wózeczków na prawdę mnie nakręcało, oglądanie dwóch identycznych rożków z punktu widzenia mężczyzny jest zwyczajnie nudne.

Dlatego postanowiłem przygotować się od strony logistycznej na podróż do szpitala, gdy zacznie się poród. W ostatnim czasie wymieniłem opony, zrobiłem przegląd auta oraz opracowałem i przetestowałem alternatywną trasę dojazdu na porodówkę. Po co mi alternatywna trasa? W Lublinie rozpoczęła się przebudowa jednego z najważniejszych skrzyżowań. W efekcie w godzinach szczytu praktycznie całe miasto stoi w ogromnym korku. Przejazd z domu do szpitala (około 5 km) zająłby mi prawdopodobnie jakieś 40-50 minut. Droga alternatywna jest niemal trzykrotnie dłuższa, ale przejazd w godzinach szczytu trwa 15-20 minut. Pewnie jest jeszcze cała masa szczegółów, które nadal nie wpadły mi do głowy.
I jak ja w tym wszystkim mam znaleźć czas na przygotowania do maratonu? O tym już wkrótce ;)

8 komentarzy:

  1. Oj miło się o tym czyta jak będziesz ojcem.. :) Czekam na ciąg dalszy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Jest to wspaniałe uczucie mimo, że tak na prawdę najlepsze dopiero przede mną :)

      Usuń
  2. Rany, jaki baby boom się ostatnio zrobił!
    Trzymam kciuki za udane przygotowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Małga. Będę relacjonował przebieg mojego domowego boomu :)

      Usuń
  3. Fajnie, że odnalazłeś się w tych (pozornie) typowo babskich przygotowaniach :) Jak widać każdy szczegół jest bardzo ważny i trzeba mieć na uwadze wszystkie ewentualne "turbulencje" na trasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jakoś odnajduję, ale malutka po około godzinie spędzonej na zakupach zaczyna się bardzo niepokoić w brzuszku. I to jest dla mnie ogromny plus. Może tak jak ja nie będzie lubiła chodzić po sklepach :)
      Nareszcie będę miał w domu sprzymierzeńca ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W każdym razie na pewno nie jest nudno :)

      Usuń