niedziela, 11 września 2016

Witam ponownie.

Jestem.
W ostatnich miesiącach byłem delikatnie mówiąc trochę zajęty, stąd moja przerwa w pisaniu.
Ojcostwo jest czymś niesamowitym. Nie ma niczego tak pięknego i trudnego zarazem. Szaleje na punkcie mojej dziewczynki. Mógłbym godzinami opowiadać o tym jaka jest wspaniała, co już umie, a czego dopiero się uczy, jaka jest słodka kiedy budzi się rano w dobrym humorze... ale nie będę zanudzał i postawię kropkę. :)
Teraz, gdy moja córcia ma już 3 miesiące i trochę unormowany cykl dobowy mogę pozwolić sobie na wieczorny trening, gdy Księżniczka pójdzie już spać.

Wróciłem do biegania po prawie 4 miesiącach. Z budowaniem formy zaczynam praktycznie od zera. Człowiek trenuje przez ponad trzy lata stale rozwijając się biegowo, a wystarczy kilka miesięcy przerwy, żeby wrócić do punktu wyjścia. Trochę to irytujące :)
Irytujące ale i trochę romantyczne. Taki nostalgiczny powrót do korzeni biegowych, gdzie każdy kolejny kilometr cieszy, a kondycja rośnie z treningu na trening.

Dziś wybieram się do Lubartowa na Półmaraton. Chwilowo trochę jestem za cienki na taki dystans więc niestety tylko jako kibic. I wiecie co... Nie mogę się doczekać. Właściwie po raz pierwszy w życiu będę kibicem na zawodach biegowych. Do tej pory tylko startowałem, a dziś będę dopingował do czego zachęcam też wszystkich. Z doświadczenia wiem, jak bardzo kibice są w stanie pomóc w chwilach kryzysu, a przy dzisiejszym upale biegaczom będzie z pewnością ciężko dotrzeć do mety.

4 komentarze:

  1. Mnie zawsze nosi jak kibicuję biegaczom. Bierz się za robotę V Maraton Lubelski już niedługo-:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko to widzę, Łukasz :)

      Usuń
  2. Gratulacje:) Też nie raz zaczynałem kompletnie bez formy ale wystarczy dobra motywacja i sprzęt :)
    Oby się na blogu pojawiły jeszcze jakieś posty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem na etapie gdzie kibice (tylko raz miałam z nimi styczność) średnio mi pomogli, bo mimo ich obecności i tak umierałam z braku sił 😁
    Ale jutro pobiegnę,
    nakręciłeś mnie 😉

    OdpowiedzUsuń